Najnowsze recenzje

27 sierpnia 2020

Kudowa-Zdrój i okoliczne okolice. Część 3. i ostatnia – Okolice.

Proszę wycieczki. W części 3. i ostatniej pojedziemy do Ząbkowic Śląskich i Wojsławic. Otóż od dawna chciałem zobaczyć Ząbkowice Śląskie, choć nie wiedziałem dlaczego. Teraz już […]
27 sierpnia 2020

Kudowa i okoliczne okolice. Część 2. – Co zobaczyć?

Góry Stołowe – część dla niedzielnych taterników. Z Kudowy wyjeżdżamy Drogą Stu Zakrętów (w oryginale Heuscheuerstraße) jedziemy do Karłowa, skąd wyrusza się na bezpośredni atak na […]
27 sierpnia 2020

Kudowa-Zdrój i okoliczne okolice. Część 1. – Jedzenie.

Co trzeba, żeby mi się chciało? Trzeba mi spotkać się z dawno niewidzianą koleżanką, która powie o moim pisaniu, że jest super, że świetnie się czyta, […]
9 lipca 2020

Jurata-Dziurata.

„Nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy boskich auxiliach podnieść nie można”- mawiał pan Zagłoba.      Takoż i my naszą osobą, […]
14 marca 2020

Comfort Food w czasach zarazy.

Czuję się nieco dziwnie, bo piszę o jedzeniu i gastronomii, a właśnie wczoraj ogłoszono zamknięcie wszystkich restauracji, a kilka dni wcześniej kin i teatrów. Właśnie jesteśmy […]
19 stycznia 2020

Wiedeń, jak jajko po wiedeńsku, czyli na szybko.

W tym wpisie opowiem Wam o tym, co robiłem w Wiedniu, między środą od godziny 15.00 a czwartkiem do godz. 11.45. A byłem w Kunstihistorisches Museum, […]

Powoli o jedzeniu i nie tylko

27 sierpnia 2020

Kudowa-Zdrój i okoliczne okolice. Część 3. i ostatnia – Okolice.

Proszę wycieczki. W części 3. i ostatniej pojedziemy do Ząbkowic Śląskich i Wojsławic. Otóż od dawna chciałem zobaczyć Ząbkowice Śląskie, choć nie wiedziałem dlaczego. Teraz już […]
27 sierpnia 2020

Kudowa i okoliczne okolice. Część 2. – Co zobaczyć?

Góry Stołowe – część dla niedzielnych taterników. Z Kudowy wyjeżdżamy Drogą Stu Zakrętów (w oryginale Heuscheuerstraße) jedziemy do Karłowa, skąd wyrusza się na bezpośredni atak na […]
27 sierpnia 2020

Kudowa-Zdrój i okoliczne okolice. Część 1. – Jedzenie.

Co trzeba, żeby mi się chciało? Trzeba mi spotkać się z dawno niewidzianą koleżanką, która powie o moim pisaniu, że jest super, że świetnie się czyta, […]
9 lipca 2020

Jurata-Dziurata.

„Nie masz takowych terminów, z których by się viribus unitis przy boskich auxiliach podnieść nie można”- mawiał pan Zagłoba.      Takoż i my naszą osobą, […]
14 marca 2020

Comfort Food w czasach zarazy.

Czuję się nieco dziwnie, bo piszę o jedzeniu i gastronomii, a właśnie wczoraj ogłoszono zamknięcie wszystkich restauracji, a kilka dni wcześniej kin i teatrów. Właśnie jesteśmy […]
19 stycznia 2020

Wiedeń, jak jajko po wiedeńsku, czyli na szybko.

W tym wpisie opowiem Wam o tym, co robiłem w Wiedniu, między środą od godziny 15.00 a czwartkiem do godz. 11.45. A byłem w Kunstihistorisches Museum, […]
22 grudnia 2019

Livorno, restauracja w Latchorzewie. W tle Modigliani, Tokarczuk, Przytul i Święta.

Latchorzew, to wieś w gminie Stare Babice. Jeśli pojedziecie ul. Górczewską na zachód, trochę się zagapicie, to po kilku minutach po przejechaniu ul. Lazurowej, będziecie w […]
6 grudnia 2019

Treinta y Trés, czyli Paco dobrze strzeżony.

Paco to zdrobnienie od Francisco, czyli po polsku, Franek. Paco, to też, jak przeczytałem w mądrych hiszpańskich księgach – gliniarz, czyli policjant. I coś w tym […]
30 listopada 2019

Hotel Quadrille i Biały Królik, czyli Romek in Wonderland.

Impulsem do wizyty u Alicji w Krainie Czarów była niedawna rozmowa, z której dowiedziałem się o istnieniu tego hotelu – jest rozkaz, jest wykonanie,  jak mówią […]
4 listopada 2019

Grobbing zwany Cmentarzingiem.

1. Pańska Skórka, Bardzo ciekawe zjawisko graniczne. Te granice to smak (dla mnie okropny), wygląd (paskudny), obyczaj (nie wolno oceniać), biznes (ciągle dochodowy), tajemniczość (nie wiem, […]
27 października 2019

Browar wprawdzie Mariacki, ale w Katowicach.

Ulica Mariacka, kiedyś wylęgarnia rozpusty, banasiowych biznesów, raczej bród i syf niż dobra kuchnia i kulturalna zabawa. A dzisiaj jest inaczej, bo od 2008 roku, kiedy […]
21 października 2019

Prodiż Warszawski. Cudu nie było.

Prodiż to takie urządzenie małego AGD, którego już nie zobaczymy w zbyt wielu współczesnych kuchniach. Dla młodszej publiczności może nawet być tak samo zagadkowy jak farelka, […]
Napisz do mnie

kontakt@slowblog.pl